Lasciate ogni speranza, voi ch’entrate.

Z pomysłem rozpoczęcia własnego bloga walczyłem już od dłuższego czasu. Przyjaciele i znajomi, a więc przyszli czytelnicy tegoż tworu, różnie sie do owego pomysłu odnosili: równie wiele było żartobliwych oskarżeń od ekshibicjonizm, co życzeń „miłego blogowania”. W końcu jednak projekt ruszył z miejsca i, o ile nie okaże się (tak jak się to działo w przypadku wielu innych moich pomysłów), że był to jedynie słomiany zapał, powinien się on powoli rozwijać.

Do pisania siadam z pewną wizją i pomysłem na to, jak miałby efekt końcowy owego pisania wyglądać. Założyłem na wstępie, iż nie będę tu pisał o sprawach osobistych. Nie mam pojęcia jak długo uda mi się przy tym postanowieniu wytrwać, ale będę się starał.

No dobrze, ale skoro nie będzie narzekania na ból istnienia, to co właściwie będzie? Przemyślenia, poglądy i komentarze. Ale ponieważ polityka niezbyt mnie interesuje, śmierć papieża przebrzmiała, a telewizji staram się nie oglądać, komentować będę to co widzę własnymi oczyma, nie za pośrednictwem szklanego ekranu.

Ci, którzy znają mnie dość dobrze, wiedzą, że kocham systematyzacje. I tutaj również jej nie zabraknie. Narazie poukładałem sobie wszystko w trzy kategorie:

Refleksje: Czasem człowiek (czytaj: ja) usłyszy lub zobaczy coś na ulicy, a potem przez tydzień myśli o tym wydarzeniu… Teksty należące do tej kategorii najprawdopodobniej stanowić będą znakomitą większość całości.

Wędrówki: Prowadzę raczej osiadły tryb życia, ale od czasu do czasu udaje mi się wyrwać i wyjechać gdzieś w (mniej lub bardziej) nie-znane. Podczas takich wypraw przeważnie przydaża mi się cała masa sytuacji z gatunku tych, o których później opowiada się przy piwie. Polecam zaopatrzenie się w puszke piwa przed rozpoczęciem czytania wpisów z tej kategorii.

Recenzje spóźnione: Moja lista lektur jest długa i zakurzona. Rzadko jestem na bieżąco i niezbyt często czytam nowości. We wpisach należących do tej kategorii postaram się przedstawić Wam ksiązki, które wydały mi się wyjątkowo godne (lub wyjątkowo niegodne) przeczytania.

Na koniec powiem jeszcze tylko, że notki pojawiać się będą raczej nieregularnie, to znaczy wtedy, kiedy znajdę coś wartego opisania.

Miłej lektury… wkrótce.