Po kilku dniach zmagań z kodem wreszcie skończyłem nowy design. Ładny, prawda?

Serdecznie dziękuję wszystkim, którzy w ten czy inny sposób pomogli mi w doprowadzeniu tego projektu do końca.

Po drodze dowiedziałem się paru ciekawych rzeczy na temat (nie)działania wspaniałej przeglądarki internetowej jaką jest Internet Explorer. Teraz do wyliczanki patrysa pt. Standards versus reality mogę dorzucić własne trzy grosze. Otóż, IE w pewnych określonych kontekstach interpretuje znaki tabulacji i spacje (sic!) przesuwając odrobinę elementy graficzne.

Ponieważ wiem, że nie wszyscy są w stanie zrozumieć wagę powyższego stwierdzenia, a ze statystyk wynika, że niektórzy z Was wciąż jeszcze korzystają z IE, pozwolę sobie na prosty mały apel: Na wszystkich bogów, zmieńcie przeglądarkę! Ściągnijcie Firefoksa, Operę albo cokolwiek innego, ale nie korzystajcie z tego cholerstwa! Ech… Bill Gates na Marsa.

Mógłby się tutaj jeszcze znaleźć obszerny felieton na temat rzeźbienia w gównie, ale myślę, że poczeka na inną okazję.