What is the air-speed velocity of an nladen swallow?Monty Python and the Holy Grail

W ramach dostrzegania powiązań absurdalnie alogicznych i konstruowania równie alogicznych alegorii w tej pokrętnej rzeczywistości…

Nie mogę się ostatnio oprzeć wrażeniu, że występuję w jakimś filmie Hitchcocka. Właściwie to w bardzo konkretnym jego filmie – „Ptaki„. Mówię wam, one są wszędzie. Nie dość, że trzy kaczki biją się o najwyższe urzędy w państwie, to jeszcze teraz ta ptasia grypa. A jeśli te nasze kaczki zachorują? Bezkrólewie i tragedia murowana.

Z ptasiej grypy się robi w mediach istną ebolę, chociaż trzeba być naprawdę zdolnym, żeby się zarazić (dla niezorientowanych: bezpośredni kontakt z zarażonym ptactwem w stanie surowym). Jedni rolnicy, najbardziej przecież narażeni, zachowują spokój ducha i nie panikują. Mimo ministerialnych zarządzeń ptaków nie zamykają. Bo po co?

Z drugiej strony, ciekawe co będzie, kiedy H5N1 w końcu zmutuje (dla niezorientowanych: kwestia czasu, na prawdę) w H5N2 albo nawet w H6N66 i zacznie się przenosić ze spokojnych rolników na spanikowaną resztę społeczeństwa. Nic tylko łapać za kamerę. Oskar murowany. Może nawet zrobią specjalną kategorię dla horrorów dokumentalnych. Polska miałaby murowane statuetki przez najbliższą dekadę…

Chyba sobie kupię kanarka.