tor blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 6.2006

    Zobaczyłem przed momentem prezentację nowej platfomy Grupy ITI – Telewizji Nowej Generacji. Właśnie wstałem sprzed telewizora i próbuję jakoś zebrać myśli. Do dzieła…

    Nowa platforma to PVR plus VOD plus obraz HD plus dźwięk Dolby Digital plus Internet plus złącze USB 2.0. Dużo tych plusów, nieprawdaż? A możliwe, że o czymś jeszcze zapomniałem…

    Całość startuje na jesieni. Zapowiada się niezła jazda bez trzymanki. I zwiększony popyt na telewizory.

    I jeszcze dwie rzeczy, które mi się w tej chwili kołaczą po głowie.

    Po pierwsze, Solorz pewnie dostanie zawału. Polsat? A co to?

    Po drugie… 8 lat temu Nina Lietdke pisała w CyberJoly Drim o holowizji. I o tym, że Internet w przyszłości będzie podzielony między zdolnych tradycjonalistów korzystających z klawiatur i trybu tekstowego a małoletnich lamerów hasających po sieci w High-VR. Oferowany przez ITI dostęp do Sieci za pośrednictwem telewizora to pierwszy krok w tym kierunku…

    Wszyscy zginiemy.

    Chciałem o tym napisać wczoraj, tuż po meczu Anglii ze Szwecją, ale byłem tak rozbity tym remisem, że spasowałem. No właśnie… Bo ja to zacząłem, moi drodzy, oglądać mecze piłki nożnej (sic!). A stało się to dzięki bet-at-home.com. Ale to już zupełnie inna historia…

    Do rzeczy. Chciałem się podzielić refleksją, która naszła mnie po obejrzeniu występu drużyny Anglii i porównaniu go z grą reprezentacji Polski. Refleksję tą można streścić w czterech słowach: Z czym do ludzi? Kto przy zdrowych zmysłach mógł choćby przypuszczać, że Polska mogłaby mieć cień szansy na wyjście z grupy? Przecież na pierwszy rzut oka widać, że oni grają po prostu średnio tudzież miernie.

    Podania piętą, wyrafinowane zwody, trzy podania w ciągu niecałych dwóch sekund. Konia z rzędem temu, kto zauważy te i inne podobne elementy w grze Polaków.

    Skąd się zatem bierze mit polskiej piłki? Mit, który każe ogromnym rzeszom Polaków wierzyć, że ich drużyna może na imprezie tej rangi wygrywać? Zgoda, zajęliśmy trzecie miejsce na MŚ w ’74. Zdobyliśmy medal olimpijski. I co z tego? Gdyby jeden człowiek na podstawie zdarzenia sprzed ponad 20 lat oczekiwał jakichś konkretnych rezultatów dziś, wysłano by go do psychiatry. Co zrobić, kiedy robi to cały kraj…?

    Gdy wczoraj rozmawiałem o tym z Piotrem Cywińskim, powiedział on, że jest różnica między piłką nożną a footballem. Amen.

    Hymn

    3 komentarzy

    Dzisiaj będzie krótko, acz treściwie. W nawiązaniu, rzecz jasna, do Mazurka… w wykonaniu prezesa Kaczyńskiego. Uwaga…

    A myśleliście, że Górniak to był szczyt, nie?

    Addendum: Ha, okazuje się, że Artur Kurasiński ma dokładnie te same skojarzenia co ja. Też sobie na Tor Bloga wstawię jakiegoś gryzonia, o! Hm… Może myszoskoczka?

    Zadziwiające rzeczy można znaleźć szperając w Technorati. Na przykład informację o tym, że nowa batwoman będzie lesbijką. Kurcze, no. Żeby chociaż bi ją zrobili…

    Żarty na bok. Sam pomysł jest… no, po prostu pomysłem. Czy dobrym – czas pokaże. Ale uzasadnienie redaktora naczelnego DC, Dana DiDio, jest po prostu bez sensu.

    Tu nie chodzi tylko o wprowadzenie postaci homoseksualnej. Dążymy do ogólej dywersyfikacji uniwersum DC. Mamy silne postaci Afroamerykańskie, latynoskie i azjatyckie. Staramy się przedstawić lepszy przekrój przez naszych czytelników i przez świat w ogóle. (tłumaczenie: TOR, źródło: CNN)

    Czyli co, realizm? A od kiedy to komiksy o superbohaterach mają być realistyczne? Całkiem słusznie jeden z fanów, cytowany przez CNN, proponuje w takim razie wprowadzenie brzydkich herosów z nadwagą – to z pewnością dałoby lepszy przekrój przez społeczeństwo amerykańskie.

    Poprawność polityczna w niektórych miejscach nie jest wskazana. A uzasadnianie za jej pomocą pomysłu na bohatera jest jakąś gigantyczną pomyłką. No bo dajcie spokój. Cały ten korporacyjny bełkot marketingowy: różnorodność, jedność, amerykańskość. To może niech ci ich bohaterowie jeszcze walczą o pokój na świecie…! A nie, zaraz, już to robią…


    • RSS