Grass był w SS. I co z tego? W zasadzie nawet bym się o tym na Tor Blogu nie zająknął. Nie planowałem nic pisać nawet wtedy, gdy pan poseł Kurski nawoływał Grassa do dobrowolnego (sic!) zrzeczenia się honorowego obywatelstwa Gdańska. Zgrzytnąłem zębami kiedy prezydent Wałęsa oświadczył, że on się zrzeknie honorowego obywatelstwa, jeśli Grass tego (dobrowolnie…) nie zrobi. Dzieci, czy potraficie powiedzieć „mobbing„? Dalej jednak nie miałem zamiaru poświęcać całej sprawie ani kropli wirtualnego tuszu…

Aż tu nagle na ratunek przychodzą Gdańszczanie. Ponad 70% respondentów jest przeciw odbieraniu Grassowi obywatelstwa przez radę miasta, ponad połowa sądzi, że nie powinien się on go zrzec sam. I w takich momentach wraca mi wiara w ludzi. Dziękuję.

Przy okazji mieszkańcy Gdańska zapobiegli incydentowi, który mógłby się potencjalnie przerodzić w kolejny konflikt na linii Polska-Niemcy.

Ciekawe tylko teraz, czy prezydent Wałęsa dotrzyma słowa…