Wiele jestem w stanie wybaczyć. Naprawdę. Każdy z nas jest tylko człowiekiem i może popełniać błędy, to naturalne.

Dlatego, mimo powagi sytuacji, z humorem i pewnym dystansem podszedłem swego czasu do odtajnienia listy naszych agentów. W końcu to kwestia pewnych przekonań politycznych. Błędnych moim zdaniem, rzecz jasna, ale nie skreślających w moich oczach człowieka je wyznającego.

Pewnych rzeczy jednak wybaczyć nie potrafię. I nawet ciężko mi tu jest ubrać tę kategorię w słowa.

No bo jak nazwać wypowiedź, w której ludzi stających między człowiekiem a wszelkim wrogiem, broniących go własną piersią i nadstawiających za niego karku nazywa ów człowiek „durniami„? Może ktoś ma jakiś wystarczająco wyrafinowany pomysł na zwerbalizowanie tego?

Aha… Potem, rzecz jasna, okazuje się, że wypowiedź była „niepotrzebna”. Cóż… Może nie jestem byłym Ministrem Obrony Narodowej, ale mogę sobie chyba pozwolić na nadanie jej własnego epitetu: niedopuszczalna.

Bowiem żebym mógł dopuścić taką wypowiedź i przejść do porządku dziennego nad faktem wypowiedzenia jej przez bylego Ministra Obrony Narodowej, musiałbym wczesniej założyć, że ów minister sam jest durniem, skoro wysyła na misje takich durniów jak ci żołnierze. A to by przecież byłoby błędne założenie. Prawda, panie Szczygło?