No i zakończyły się XXIX igrzyska olimpijskie. Reprezentacja Polski zdobyła na nich 10 medali i zajęła 20. miejsce w ogólnej klasyfikacji medalowej. Powtórzę jeszcze raz: 20. miejsce na 204 państwa uczestniczące w tej olimpiadzie. Polska, kraj nie pretendujący nigdy do miana światowej potęgi sportowej, znalazła się w elitarnej grupie multimedalistów.

A jednak wydaje się, iż media tego nie zauważają. „Co zrobić, aby za rok było lepiej?”, pyta prezenterka TVP zaraz po ceremonii zamknięcia igrzysk, „Abyśmy zdobyli chociaż te 11 medali.”

Oczywiście, że nasi sportowcy mogli zdobyć więcej medali. By nie szukać daleko, Otylia Jędrzejczak rozczarowała nie tylko brakiem medalu, ale także niezbyt sportową postawą…

My natomiast zamieniamy jednostkowe rozczarowania na rozczarowanie ogólne, z niezrozumiałych dla mnie przyczyn. Znamienne podejście: zawsze jest źle, bo przecież mogłoby być lepiej. Totalny nonsens.

Za cztery lata na pewno będę w Londynie. I absolutnie nie życzę sobie słuchać tego wymuszonego narzekania. Ustalmy na wstępie jakiś pułap, realistyczny i osiągalny, a potem możemy oceniać wyniki. Obiektywnie.