tor blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z tagiem: wikimedia

    Dzisiaj kontynuujemy podróż po tematach związanych z tajnymi służbami. Reuters doniósł przedwczoraj, że amerykańska społeczność wywiadowcza (IC) otworzyła własną wiki. Wiki nazywa się Intellipedia i ma służyć do wymiany informacji pomiędzy poszczególnymi agentami, pracującymi w różnych agencjach i biurach (w sumie wyróżnia się 16 mniej lub bardziej odrębnych organizacji).

    Łopata Intellipedii
    Łopata Intellipedii
    fot. Eugene Eric Kim, licencja: CC-BY-SA 2.0

    Intellipedia działa w oparciu o oprogramowanie MediaWiki, to samo, na którym bazuje Wikipedia.

    Pomysł mi się bardzo podoba (pomyślcie tylko, nasz software jest wystarczająco dobry dla CIA!). Ciekawe, czy nasze służby otworzą kiedyś własną wiki…

    Oczywiście, Intellipedia nie jest dostępna dla osób spoza IC, a większość informacji jest conajmniej poufna. Z tego co zrozumiałem, serwis jest dostępny tylko z sieci Intelink, określanej mianem najlepiej zabezpieczonej sieci komputerowej świata. Dlatego nie mogę wam pokazać zrzutu z jej strony głównej. Ale mogę pokazać coś innego…

    Ta łopata po prawej jest nagrodą wręczaną użytkownikom za ich pracę na wywiadowczej wiki. Dlaczego łopata? Cóż… To taka nieprzetłumaczalna na polski gra słów. Na łopacie jest napisane „I dig Intellipedia” co w dosłownym (i, rzecz jasna, nie mającym żadnego sensu) tłumaczeniu oznacza „Kopię [łopatą, nie nogą – przyp. TOR] Intellipedię”. Tłumaczenie mniej dosłowne i bardziej sensowne to „Lubię Intellipedię”. Fajne, prawda?

    Rozjazdy

    1 komentarz

    „Obyś żył w ciekawych czasach”, zwykli ponoć mawiać Chińczycy. Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że ostatnie dwa tygodnie spędziłem w Hong Kongu, a najbliższe dwa miesiące przeżyję w centrum Pekinu…

    Od maja do września krajobraz imprez i zajęć związanych z Wikipedią i WMPL przypominał mi zabite dziurami miasteczko rodem z dzikiego zachodu. Ot, od czasu do czasu zawieje wiatr i przetoczy się jakiś tumbleweed… Teraz to istna metropolia.

    Wikitort urodzinowy
    Wikitort urodzinowy
    fot. Jimbo Wales, licencja: CC-BY 2.0

    23 września świętowaliśmy w Warszawie piąte urodziny polskiej Wikipedii. Był wielgachny, śliczny i niezwykle smaczny tort z logiem Wikipedii (na zdjęciu), było mnóstwo szampana, były przemówienia i toasty. Tak się miło złożyło (przez przypadek, rzecz jasna), że dokładnie w ten weekend odwiedził Polskę Jimbo Wales, założyciel Wikipedii. Mieliśmy więc znamienitego gościa i… Strasznie mizerną frekwencję. Nasza wina, trochę nawaliliśmy z organizacją. Ale mimo to imprezę zaliczam do udanych i będę wspominał pozytywnie.

    Ale to dopiero początek tego wikiszaleństwa. Przyszły weekend spędzę we Frankfurcie, na tzw. Board Retreat, czyli mini-konferencji z udziałem członków Rady Powierniczej Fundacji Wikimedia, przedstawicieli lokalnych oddziałów oraz innych ważnych ludzi. Daję głowę, że po tym weekendzie Fundacja zmieni się nie do poznania. Na lepsze, rzecz jasna. Szczegóły po powrocie.

    Nieco czasu na odsapnięcie, a potem 16 grudnia kurs na Chorzów i zimowy zlot wikipedystów (ciągle nie ma jeszcze nazwy, jakieś pomysły?). Ta impreza, w przeciwieństwie do poprzedniej, wpływ na przyszły kształt Wikipedii i okolic będzie pewnie miała niewielki. Ale za to liczę, że zapewni wszystkim uczestnikom bardzo potrzebnego kopa pozytywnej energii, której musi starczyć aż do kolejnego zlotu w maju. Coś jest w tych ludziach takiego, że po każdym większym spotkaniu czuje się lżej, lepiej.

    A teraz wolta i wracamy do przywołanych na początku Chińczyków. Rząd chiński odblokował dostęp do Wikipedii na terenie Chińskiej Republiki Ludowej. Super, nie? No właśnie… nie do końca. Chińska Wikipedia nadal jest zablokowana. Chińczycy, uczcie się języków…

    Wyborcze polecanki

    1 komentarz

    Już tylko kilkadziesiąt godzin pozostało do zakończenia wyborów nowego członka Rady Powierniczej (Board of Trustees) Fundacji Wikimedia. Wybrana osoba zajmie miejsce Angeli Beesley, która pełniła funkcję Reprezentanta użytkowników (User Representative) przez dwa lata i cieszy się niesamowitym wprost autorytetem wśród społeczności projektów Wikimedia. Żałuję, że Angela rezygnuje ze swojej funkcji, ponieważ cenie ją bardzo i szanuję za jej wkład w WMF. No ale skoro trzeba wybrać kogoś innego…

    Głosować może każdy, kto ma na swoim koncie użytkownika w jednym z projektów (Wikipedia, Wikicytaty itd.) conajmniej 400 edycji, jeśli tylko konto zostało utworzone przed 1 sierpnia 2006. Jeśli po przeczytaniu ich programów wciąż jeszcze nie wiesz na kogo oddać swój głos, lub interesuje Cię moje zdanie, zapraszam do lektury.

    Moim zdaniem Fundacja potrzebuje w chwili obecnej dwóch rzeczy: aktywnych i energicznych członków Rady (obecna Rada działa, niestety, bardzo wolno i niezbyt sprawnie) oraz usprawnienia komunikacji, tak wewnętrznej (pomiędzy przeróżnymi komisjami i pracownikami Fundacji), jak i zewnętrznej (między Fundacją a społecznością projektów i światem w ogóle). W oparciu o te proste kryteria polecam następujących kandydatów:

    Erik Möller (vel Eloquence) – pamiętam, jak z otwartymi ustami obserwowałem, jak Erik stawia na nogi najpierw Commons, a następnie Wikinews. Ten człowiek, nawet jeśli ma swoje wady, jest jednym z najaktywniejszych wikimedian jakich znam.

    Kim Bruning – poza programem, który w znacznym stopniu pokrywa się z tym, co napisałem powyżej, na rzecz Kima przemawia jeszcze jedna rzecz – narodowość. Mimo, iż Holandia nie jest może krajem skrajnie różnym od USA, ale pewne różnice, które występują, z pewnością dadzą Kimowi możliwość spojrzenia na niektóre kwestie z innej perspektywy.

    Kelly Martin – pozwolę sobie zacytować jej słowa „Dziwne sposoby wykonywania różnych zadań w obrebie fundacji często doprowadzają mnie do frustracji”, cóż, święta prawda. Kelly jest aktywna na poziomie Fundacji od jakiegoś czasu i wierzę, iż ma zarówno dość jasny obraz tego co należałoby poprawić, jak i kilka pomysłów na to jak to zrobić.

    Kathleen Walsh (vel Mindspillage) – Kat bierze aktywny udział w pracach Fundacji, ma także program zorientowany na współpracę z innymi organizacjami i komunikację.

    Z innych wieści wikipediowych – w sobotę obchodzimy piąte urodziny polskiej Wikipedii. Sprawozdanie z imprezy pojawi się jak tylko wrócę z Warszawy. Do przeczytania.

    Tak, wiem, statystyki kłamią. Ale od czasu do czasu dobre kłamstwo nie zaskodzi.

    Obok artykułu Wikipedia nie da się ocenzurować w portalu Gazeta.pl zamieszczono sondę. Pytanie brzmi „Czy korzystasz z Wikipedii?

    W momencie gdy to piszę na pytanie odpowiedziało 2817 osób. 96% odpowiedziało twierdząco.

    Hura, hura.

    Zdaniem magazynu TIME nie da się żyć bez… Wikipedii. Wolna encyklopedia znalazła się na opublikowanej niedawno przez TIME liście 25 serwisów internetowych bez których nie da się żyć.

    Zestawienie jest dość amerykocentryczne. Na moje oko, średnio-zaawansowany polski internauta zna poza Wikipedią może z 6-7 innych serwisów z tej listy. Możliwe więc, drogi czytelniku, że znajdziesz na niej sporo wartych uwagi „nowości”.

    Polecam również inne zastawienie – 50 Coolest Websites.

    Tomek mi dzisiaj podrzucił linka do wyników wyszukiwarki NetSprint dla zapytania „Adam Małysz”.

    Firma NetSprint, po krótkich konsultacjach z Wikimedia Polska w sprawach związanych z licencją, zaczęła prezentować informacje z Wikipedii w swojej wyszukiwarce. Wygląda dobrze, nieprawdaż?

    NetSprint został także jakiś czas temu członkiem wspierającym Wikimedia Polska. A tu już kolejny na horyzoncie… Grono nam się stopniowo powiększa.

    A skoro już piszę o tematach okołowikipediowych, to napomknę jeszcze, że polska Wikipedia osiągnęła zawrotną liczbę ćwierć miliona artykułów. Ćwierć miliona to tak jak… hm… No, w każdym razie to jest dużo. Co ciekawe, hasłem numer 250.000 jest Kropla. Bo to dopiero kropla w morzu jest… No, może trochę więcej. Szklanka, powiedzmy. Albo mały basen.

    Odpocząłem. Wyspałem się. Trochę ochłonąłem (aczkolwiek niebardzo). Mogę więc nakreślić szybki raport ze Zlotu Wikimedia Polska 2006, który odbył się we Wrocławiu w miniony weekend, tj. w dniach od 29 kwietnia do 1 maja.

    Do Wrocławia wybierałem się trochę jak sójka za morze. Jeden pociąg przespałem, następny odjechał jak się pakowałem, a kolejny uciekł mi praktycznie sprzed nosa. Ale dojechałem…

    Tegoroczny, trzeci już Zlot miał nieco inną formułę niż dwa poprzednie. Pierwszy (Kraków 2005) był zapoznawczy. Wspominaliśmy, bawiliśmy się i miło spędzaliśmy czas. Drugi (Chorzów 2005) był kameralny. Miły lokal, ci sami ludzie, grzane wino…

    Tegoroczny był bardziej formalny. Do znanych mi z poprzednich spotkań koleżanek i kolegów dołączyło nagle kilkanaście nowych osób, z których części zupełnie nie kojarzyłem (nawet z Wikipedii) lub kojarzyłem bardzo słabo. Sala konferencyjna nie sprzyjająca zbytnio rozmowom kuluarowym i ilość prelekcji niewspółmierna do ilości czasu… Przez to wszystko musiałem ludzi popędzać i uciszać (czego nie lubię), a nawet sam byłem popędzany (czego wręcz nie znoszę).

    Mimo to, był to zdecydowanie najlepszy Zlot z dotychczasowych. Miejsce na prywatne rozmowy w mniejszym gronie, choć ciasne i na stojaka, się znalazło. Przyjechali wikimedianie z Francji i Niemiec, z którymi świetnie się rozmawiało i wymieniało pomysły. Miałem też dzięki nim okazję poćwiczyć tłumaczenie symultaniczne w obie strony (kto nigdy nie próbował nie ma pojęcia jak to jest męczące). Goście spoza społeczności projektów Wikimedia także okazali się strzałem w dziesiątkę. Jarek Lipszyc roztoczył przed nami wspaniałą wizję wolnych podręczników (za którą trzymam kciuki), a Gandalf dość dobitnie wykazał, że Wikipedia nie jest wcale taka wspaniała jak mogłaby być (choć to, zdaje się, nie było pierwszorzędnym celem jego wykładu…).

    Najbardziej jednak cenię sobie nie do końca wytłumaczalny ładunek pozytywnej energii, z jakim opuściłem Wrocław. Energii, którą wciąż jeszcze czuję i która powinna mnie popychać do przodu aż do następnego Zlotu. A tymczasem… 20 maja spotkanie w Poznaniu

    Wzrokowcom polecam rzucić okiem na zdjęcia ze Zlotu.

    Aha, jeszcze jedno na koniec… Na zlocie obecny był także Arnold Buzdygan. Jedno co mogę powiedzieć to: nie taki Arnold straszny, jak go malują. Kolejny dowód na to, że prawda zawsze leży pośrodku.

    Właśnie podpisaliśmy umowę z firmą NetSprint, na podstawie której staje się ona członkiem wspierającym Stowarzyszenia Wikimedia Polska i będzie nam wpłacać pieniążki w zamian za możliwość reklamowania się na naszych zlotach. Fajnie, nie?

    A to jeszcze nie koniec. Na dniach (no dobra, tygodniach) sfinalizowana zostanie współpraca z BIELUGA Expedition. Tutaj trochę inaczej: oni dają nam dużo materiałów (zdjęcia, opisy, dane… wspominałem już o zdjęciach?) i wrzucają linki do Wikipedii do swojej „wirtualnej wyprawy”, a my mówimy, że są fajni (bo są).

    A co w planach? Wydanie DVD. Granty z Ministerstwa Nauki. Granty z UE. Kupno mayba… er… zagalopowałem się.

    W skrócie: Mwahaha. Jest dobrze.


    • RSS